Raclawice.Net - Logotyp
  • Rejestracja
  • Logowanie
  • Dziś: niedziela, 24 stycznia 2021r.

Stacja X, Jezus z szat obnażony, co robi na obrazie młodzieniec z dzbankiem wina i kości do gry? Czy szata, w którą ubrany był Jezus ocalała do dziś?

Autor tekstu: Stanisław Stadnicki

Na obrazie dziesiątej stacji mamy dużo dodatkowych elementów oraz symboliki: m.in. to chłopiec przelewający wino oraz żołnierze rzymscy rzucający kości.

O dziesiątej Stacji Drogi Krzyżowej tak pisał ks. Sopoćko: Zaledwie Pan Jezus zatrzymał się na miejscu stracenia, przystępują do niego żołnierze, zdejmują krzyż z jego ramion, zdzierają szaty i wystawiają nagiego na widok publiczny. W ciągu drogi krzyżowej szaty przylgnęły do ran, które nieco skrzepły i stężały. Gdy zaś szaty przemocą zdarto, wszystkie rany się odnowiły i polała się krew strumieniem, a piekący ból w stawach i kościach jeszcze bardziej powiększał męczarnię Zbawcy, czyniąc ją nie do zniesienia. Ileż to nowych boleści doznał Zbawiciel przy tym obnażeniu! Do boleści fizycznych doszły jeszcze i moralne. Im kto czystszy, świętszy i lepszy, tym jest wrażliwszy na uczucie wstydu. (...) Zbawiciel, który był ze wszystkich synów ludzkich najczystszy, najświętszy i najcnotliwszy: zrodzony z Niepokalanej Dziewicy, kochający dusze czyste i otaczający się nimi za życia stoi teraz obnażony przed niezliczoną rzeszą. Według zwyczaju żydowskiego wąską opaską zakryto tylko biodra.

Na racławickim obrazie dziesiątej stacji dwóch mężczyzn zdziera szaty ze Zbawiciela. Krzyż postawiono na ziemi. Ważną postacią jest młodzieniec namalowany na dole z prawej strony. Co on robi? Wyjaśnia nam to Pismo Święte: I dali mu do picia wino zmieszane z mirrą, ale nie przyjął (Mk. 15, 23). Mateusz z kolei napisał: I dali mu do picia wino zmieszane z żółcią. A gdy go skosztował, nie chciał pić (Mt 27, 34).

Obraz: 10stacjadrogi1.jpg

Młodzieniec przelewający wino

Zwyczajem dawnych czasów skazańcowi przed ukrzyżowaniem podawano mocne wino, które mieszano z mirą, aloesem i zielem tatarskim. Wszystko po to, aby nieszczęśnika wprawić w stan oszołomienia.

Co o tym pisze w wizjach Błogosławionej Katarzyny Emmerlich? Święte niewiasty przekupiły jednego człowieka, by zaniósł oprawcom dzbanuszek z winem, którym by się Jezus pokrzepił, lecz łotrzy ci nie dali Mu wina, tylko sami je później wypili. Mieli oni wśród innych przyborów także dwa brązowe naczynia; w jednym był ocet z żółcią, w drugim niby to miało być wino, a właściwie był to kwas octowy, pomieszany z piołunem i mirą. Tego ostatniego właśnie dali się napić związanemu Jezusowi. Przytknęli Mu kubek do ust, Jezus skosztował odrobinkę, ale nie chciał pić.

Z lewej strony obrazu malarz namalował dwóch żołnierzy rzymskich rzucających kości. Zwyczaj i prawo stanowiły, że szaty osób skazanych na ukrzyżowanie stawały się własnością żołnierzy biorących udział w egzekucji. Żołnierze tedy, gdy go ukrzyżowali, wzięli szaty jego (i podzielili na cztery części dla każdego po jednej) i tunikę. A tunika nie była szyta, ale od góry całodziana. Mówili tedy jeden do drugiego: Nie krajmy jej, ale rzućmy o nią los, czyją ma być: - aby się wypełniło Pismo, które mówi: Podzielili między siebie szaty moje, a o suknię moją rzucili los (Ps. 21, 19). To właśnie uczynili żołnierze (Jan 19, 23 - 25).

Ks. Sopoćko pisał: Tajemnica rozdzielenia szat uczy nas zamiłowania ubóstwa. Całym majątkiem Pana Jezusa były owe ubogie szaty, a i tych pozbył się, by pójść nagim do Ojca, jak nagim na rodził się w Betlejem. Nie różnił się od najuboższych w owych czasach, którzy zwykle posiadali płaszcz i tunikę jako najzwyklejsze i najpotrzebniejsze ubranie. Zapewne nie były to szaty kosztowne, ale jeszcze w stanie takim, że żołnierze mogli z nich korzystać.

Obraz: 10stacjadrogi2.jpg

Żołnierze rzucają losy o szaty

W jednej z niemieckich katedr znajduje się tzw. Suknia z Trewiru. Wg tradycji jest to oryginalna suknia, którą miał na sobie Jezus podczas ukrzyżowania. Zgodnie z pomiarami, osoba nosząca szatę powinna mieć 180 cm wzrostu. Zgadza się to z badaniami Całunu Turyńskiego, który wskazuje na wysokość 181 cm.

Warto też opisać symbolikę góry w życiu Zbawiciela. Ks. Sopoćko tak pisze: Góra była miejscem przedziwnie splecionym z życiem Chrystusa. Na górze był on kuszony, gdy czterdzieści dni pościł. Z góry wygłosił pierwszą swoją naukę, w której podał światu osiem błogosławieństw. Na górze nastąpiło Przemienienie. I teraz wstępuje na górę, aby złożyć ofiarę, w której sam będzie kapłanem i żertwą. Przy tej uroczystości chciał być widziany przez wszystkich na ziemi i na niebie. Stanął na górze, by przebłagać sprawiedliwy gniew Ojca, by złożyć mu hołd czci należnej, by dla całego świata wyjednać łaskę miłosierdzia i przebaczenia.

Obraz: 10stacjadrogi3.jpg

Autor tekstu: Stanisław Stadnicki


Polecamy -
Baner
KOMUNIKAT -
POTRZEBUJEMY TWOJEJ ZGODY
Zamknij okno

Dostosowujemy stronę do Twoich potrzeb, dlatego możemy zbierać niektóre Twoje dane np. w plikach cookies. Zobacz naszą politykę prywatności oraz politykę Cookies i zapoznaj się z zasadami. Potrzebujemy Twojej zgody do przetwarzania danych. Kliknij przycisk zgadzam się lub zamknij okno, aby udzielić nam tej zgody.

Zgadzam się