Raclawice.Net - Logotyp
  • Rejestracja
  • Logowanie
  • Dziś: niedziela, 24 stycznia 2021r.
AutopromocjaObraz
Baner

Stacja XII, Jezus umiera na krzyżu

Autor tekstu: Stanisław Stadnicki

Ks. Sopoćko pisał: Stańmy w myślach naszych na Golgocie pod krzyżem Pana Jezusa i rozważajmy straszną scenę. Pomiędzy niebem i ziemią wisi Zbawiciel za miastem, odtrącony od swego ludu, wisi jak zbrodniarz między dwoma zbrodniarzami, jako obraz najstraszliwszej nędzy, opuszczenia i boleści. (...) Ze wszystkich prac i ofiar Pana Jezusa krzyż najwięcej uwielbił Ojca, jako szczyt ofiary i posłuszeństwa Syna. Stał się narzędziem sprawiedliwości Boga, jako należna kara za grzechy. Nawet swemu Synowi jednorodzonemu Ojciec kazał przejść przez takie straszne cierpienie krzyża, gdy ten Syn wziął na siebie brzemię grzechów całej ludzkości.

Po ukrzyżowaniu Pana Jezusa, około południa, niebo zaczęło się ściemniać. W końcu nastąpiło całkowite zaćmienie słońca, które trwało aż do trzeciej godziny popołudniu, czyli do śmierci Zbawiciela. O tym nadnaturalnym zaćmieniu (trwało zbyt długo jak na normalne) wspominał Flegon z Tralles, historyk grecki. Z zaćmieniem słońca można powiązać wiele cytatów z Biblii, np.: Jam jest światłość świata, mówił Pan Jezus, kto idzie za mną, nie chodzi w ciemnościach, ale będzie miał światłość żywota (Jan 8, 12).

Obraz: jezusumieranakrzyzu2.jpg

Setnik

O przybiciu do krzyża tak pisała Błogosławiona Anna Emmerlich: Przybicie nóg było dla Jezusa największa męką, właśnie z powodu strasznego naprężenia ciała. Naliczyłam 86 uderzeń młotem, przerywanych słodkim, czystym, a donośnym jękiem cierpiącego Odkupiciela. (...) Według stanu słońca było kwadrans na pierwszą, gdy krzyżowano Jezusa. Równocześnie z podniesieniem krzyża dał się słyszeć ze świątyni głos bębna na znak, że zabito baranka wielkanocnego.

Jezus modlił się za wrogów. Jednymi z ostatnich Jego słów były te, w których prosił o wybaczenie dla swoich oprawców, którzy nie wiedzieli co czynią. Ks. Sopoćko mówił: Chrześcijanin winien nie tylko pamiętać o obowiązku przebaczania, ale istotnie musi przebaczać, albowiem inaczej potępia sam siebie wymawiając słowa modlitwy: [Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom]. Inaczej mówiąc: Ojcze, nie miej litości nade mną, ponieważ ja nie odpuszczam bliźniemu. Jakież to straszne zaklęcie! Bóg sam nam ustawicznie przebacza i na widok łzy pokutnej zapomina wyrządzone sobie największe zniewagi, tuląc czule syna marnotrawnego. A nie tylko przebacza, lecz obdarza nowymi dobrodziejstwami.

Kto został namalowany na racławickim obrazie. Zbawiciel przedstawiony został w centrum. Z lewej strony widzimy Jana Apostoła i Maryję, Matkę Jezusa oraz jedną z niewiast, która była pod krzyżem. Może to być Maria Magdalena lub Maria Kleofasa. Ważną postacią jest namalowany z prawej strony żołnierz rzymski.

To rzymski setnik, który przebił ciało Pana Jezusa. Życie setnika po tym zdarzeniu zmieniło się radykalnie. Nazywał się Kasjusz, a po nawróceniu Longinus. Został nawet świętym. Historię Longinusa ciekawie opisało czasopismo Niedziela:

W momencie przebicia boku martwego Chrystusa Pańska Krew trysnęła na oko żołnierza i w cudowny sposób odzyskał on wzrok (...). Po śmierci Jezusa wyznaczono mu nowe zadanie: pilnowanie grobu, w którym złożono ciało Jezusa z Nazaretu. Setnik miał być świadkiem Zmartwychwstania, co jeszcze bardziej utwierdziło go w zmianie dotychczasowego stylu życia. Ale faryzeusze zmusili go do opowiadania wersji o kradzieży ciała Jezusa, oferując mu za to pieniądze. Kasjusz odmówił i uciekł ze swoimi towarzyszami do swojej rodzinnej Kapadocji (dzisiaj Turcja). Tam wedle legendy z IV wieku nauczał o Chrystusie dając świadectwo swojej wiary. Poncjusz Piłat wysłał więc kilku swoich żołnierzy w poszukiwaniu niepokornego żołnierza. Tak się złożyło, że nieświadomi niczego trafili do domu Kasjusza (Longinusa). Zaprzyjaźnili się z nim, a on po pewnym czasie wyjawił im kim jest. Jednak żołnierze musieli wykonać rozkaz. Stać się to miało około 15 marca 61 roku. Ścięli głowę Longinusa i zabrali ją do Piłata. Ten ofiarował ją żydowskim kapłanom. Oni zaś wyrzucili ją do dołu z nieczystościami. (źródło: Setnik, który stał się świętym, Arkadiusz Bednarczyk [Niedziela 2014]).

O przebiciu boku tak wspominała Anna Emmerlich: Zawsze miałam uczucie, że wskutek ran Jezusowych otworzyły się bramy ciała ludzkiego, które grzech pierwszych rodziców był zamknął i że Longinus, otwierając włócznią bok Jezusa, otworzył bramę odrodzenia na żywot wieczny. Dla tego też nikt nie wszedł do nieba, dopóki się ta brama nie otworzyła.

Wróćmy jeszcze do osób znajdujących się z lewej strony obrazu. Rzymskie prawo pozwalało krewnym i znajomym asystować skazanym, ale pod warunkiem, że nie podchodzili oni zbyt blisko, nie utrudniali egzekucji i nie pomagali skazańcom. Nie wiemy, co w czasie ukrzyżowania robili apostołowie. Pod krzyżem był tylko Jan. Pozostali prawdopodobnie rozeszli się i nie mogli dojść do siebie widząc co się dzieje.

Kim była Maria Magdalena? Pochodziła z miasteczka znajdującego się w okolicy jeziora Genezaret. Przypuszczalnie nie była krewną żadnej z osób wymienianych w Piśmie Św. Maria Kleofasa była bliską krewną Matki Boskiej (wg niektórych jej siostrą cioteczną). Kleofas był bratem Józefa. W związku z tym Maria Kleofasowa była ciotką Pana Jezusa.

Obraz: jezusumieranakrzyzu1.jpg

Autor tekstu: Stanisław Stadnicki


Polecamy -
Baner
KOMUNIKAT -
POTRZEBUJEMY TWOJEJ ZGODY
Zamknij okno

Dostosowujemy stronę do Twoich potrzeb, dlatego możemy zbierać niektóre Twoje dane np. w plikach cookies. Zobacz naszą politykę prywatności oraz politykę Cookies i zapoznaj się z zasadami. Potrzebujemy Twojej zgody do przetwarzania danych. Kliknij przycisk zgadzam się lub zamknij okno, aby udzielić nam tej zgody.

Zgadzam się