Historia
Dyrektor szkoły z Racławic zginął lub został zamordowany w tym obozie
Z końcem II wojny światowej w ręce żołnierzy Rosyjskich, polskiego aparatu bezpieczeństwa i polskiej milicji wpadło kilku niemieckich mieszkańców Racławic, którzy następnie trafili do Obozu Zgoda w Świętochłowicach. Wśród nich był m.in. dyrektor szkoły. Artykuł opisuje losy niemieckich mieszkańców Racławic, którzy złapani przez milicję, funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa lub NKWD trafili do obozu Zgoda w Świętochłowicach i nigdy stamtąd nie wrócili.
Tuż przed wejściem wojsk rosyjskich do Racławic, miejscowa niemiecka ludność otrzymała rozkaz, aby w spokoju opuścić swoje domy i uciekać na zachód, w stronę dzisiejszych czeskich miejscowości i Prudnika. Było to 18 marca 1945 roku, choć według relacji ówczesnego rzeźnika Rinke, już w nocy z 17 na 18 marca około godziny 23 oficer łącznikowy pytał, czy wszyscy mieszkańcy Racławic zostali ewakuowani i otrzymał negatywną odpowiedź. Być może ewakuację opóźniła pogoda, ponieważ wg informacji przedstawionych później przez niemieckich mieszkańców w nocy z 17 na 18 marca padał ulewny deszcz, co zniechęcało do wieczornego i nocnego marszu.
Jeden z mieszkańców Racławic pisał, że w poniedziałek 19 marca chciał uciec w kierunku Osoblahy, aby schować się tam przed wojskami rosyjskimi. Przypuszczalnie udało się to i wnioskując z jego relacji po odczekaniu trzech dni udało się mu dostać do pociągu (była ogromna kolejka chętnych) i przez Pragę po ośmiu dniach jazdy ów mieszkaniec (zapewne z ocalałą rodziną) dostał się do Austrii.